niedziela, 16 lutego 2014

Głogówek - zwiedzanie zamku z nietypowym przewodnikiem.

Byliście już w Głogówku? Zwiedzaliście tamtejszy zamek? Jeśli jeszcze nie, to bardzo zachęcamy! Jeśli będziecie mieli szczęście, to oprowadzi Was pan Longin Staś, nieformalny przewodnik i opiekun tego miejsca.





Historia pierwszego zamku, który się tutaj znajdował, sięga czasów średniowiecza. Do XVI wieku, należał on do książąt opolskich. W drugiej połowie tegoż wieku, nowi właściciele, ród Oppersdorffów, dokonał gruntownej przebudowy zamku.
Głogówek, można powiedzieć, że przez pewien czas był stolicą Polski. Podczas "potopu szwedzkiego", w zamku przebywał król Jan Kazimierz wraz z dworem.
Inną znaną osobą, która znalazła schronienie na zamku w Głogówku jest Ludwig van Beethoven. Schronił się on tutaj na początku XIX w. przez armią Napoleona. Wdzięczny kompozytor, dedykował swoją IV symfonię B-dur opus 60 ówczesnemu właścicielowi zamku,  Franciszkowi Joachimowi Oppersdorffowi.
Ostatni z Oppersdorffów, Wilhelm Karol Jan,opuszcza zamek w 1945 uciekając przed armią czerwoną. Dalsze losy zamku niestety są dość typowe. Obiekt zostaje przejęty przez gminę i powoli niszczeje. W kolejnych latach funkcjonuje tutaj m.in. muzeum regionalne i schronisko młodzieżowe. Nie chroni to jednak zabytku przed powolną degradacją. Czasy wolnej Polski, to również typowa historia. W 2005 zamek przejmuje prywatny inwestor z Częstochowy. Plany są ambitne. Pozostają oczywiście tylko na papierze, a ten piękny obiekt popada w coraz większą ruinę.
Dziś wydaje się, że jedyną osobą, którą szczerze i bezinteresownie interesuje los zamku jest jego nieformalny przewodnik i opiekun, Pan Longin Staś.

Przybywamy na zamek w sobotnie przedpołudnie. Główna brama wejściowa okazuje się być otwarta. Na dziedzińcu zamkowym spotykamy Pana Longina. Na pytanie, czy można zwiedzić zamek, chętnie wciela się w rolę przewodnika i oprowadza nas po jego zakamarkach.
Dodatkowego smaku dodają jego liczne historie i legendy związane z zamkiem i Głogówkiem. :-)


Główna brama wejściowa na zamek:


Zamek, widok od strony parku.

Zdobienia.

Dziedziniec zamkowy, widok z wieży przy głównej bramie.


Wbrew pozorom, kopuły na wieżach to "powojenna radosna twórczość". Wedle wielu, bardzo szpecą.














Nasz przewodnik w akcji.
Większość "imperialistycznych zdobień" wewnątrz zamku, zgodnie z komunistyczną polityką ochrony zabytków, została pokryta grubą warstwą tynków.


Pozostałości winnicy.


Studnia.
Zalane podziemia.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz